środa, 18 listopada 2009

Duńczycy wierzą w uczciwość Marcina A.

Do dnia dzisiejszego, jedynym beneficjentem (i to wątpliwym) zaszczytnej instytucji Uniwersytetu Kopenhaskiego w zakresie propozycji mieszkaniowej był Marcin. Jak sugerował (patrz poniżej), pracownicy biura nie wierzą w uczciwość Polaków i każą im płacić za mieszkanie z góry. 


Z obserwacji tej, można jedynie wyciągnąć wniosek, że nie ufają Marcinowi A., szczególnie gdy ja (niewątpliwie obywatelstwa polskiego), dostałem znacznie bardziej realistyczną propozycję, wymagającą jedynie depozytu. Mieszkanie na pewno ma wiele zalet (zdaniem bezimiennych pracowników opieki-nad-studentem-zagranicznym), ale ma też niewybaczalne wady (czterech współlokatorów). 


Szczęśliwie Jezuici przesłali już kontrakt do podpisania (po duńsku). Zastanawiająca jest tu jednak ta irracjonalna miłość jaką Duńczycy darzą Microsoft Word - każdy przesłany plik był utworzony przez ten program, co dla smutnych użytkowników Linuxa jest co najmniej kłopotliwe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz