wtorek, 17 listopada 2009

Poszukiwanie mieszkania.

Wyjeżdżamy na początku stycznia. Chyba pierwszego, czy drugiego. Więc jest już najwyższy czas na rozpoczęcie szukania mieszkania.

Po wielokrotnym upominaniu się o miejsce w bursie Jezuitów i wielokrotnym nas ignorowaniu postanowiliśmy wziąć sprawy we własne ręce.

Standardowo - ogłoszenie o tym, że chcemy coś wynająć no i czekamy na propozycje.

Propozycja 1. Gorąca 23-letnia Hiszpanka:

Sylvia mieszka samotnie w mieszkaniu pozostawionym jej przez jej ojca. Mieszkanie to ma 4 pokoje w jednym miałaby mieszkać Hiszpanka, a w pozostałych trzech my. Do tego kuchnia (w pełni wyposażona) no i oczywiście łazienka. A wszystko to w cenie (Uwaga!) 300 EUR od osoby. "Właściwie nie ma co się zastanawiać" - powiedzieliśmy po otrzymaniu tej oferty. Dodatkowo mieszkanie jest bardzo blisko Instytutu Nielsa Bohra.

Pojawiła się jeszcze inna oferta:

Propozycja 2. Gorąca 23-letnia Włoszka (Tak dokładnie dwie młode kobiety się o nas biją!):

Mail od Włoszki był prawie identyczny jak mail od Hiszpanki. Jedyną różnicą było to, że w mieszkaniu czekała na nas dodatkowa atrakcja - basen. Tak dokładnie basen, z którego moglibyśmy oczywiście korzystać. I to wszystko w cenie 280 EUR od osoby. Co najśmieszniejsze mieszkanie to jest jeszcze bliżej Instytutu (ok. 100m) niż mieszkanie Hiszpanki. W celach instruktażowych przedstawiamy jedno ze zdań z maila Włoszki:

"Am confidently assuring you that you will be more than satisfied when you come into the flat ..." Właściwie żyć nie umierać można by powiedzieć. Ale w tym miejscu pojawia się oferta, dzięki której odkryliśmy w sobie duszę detektywa.

Propozycja 3. Łukasz S.

Jeszcze lepsza mieszanka. Polak, który urodził się w Szkocji, ale posiadający mieszkanie w Kopenhadze. Warunki mieszkaniowe zbliżone do propozycji Włoszki czy Hiszpanki, no ale oczywiście w ramach czynszu w wyposażeniu podstawowym w mieszkaniu nie byłoby żadnej 23-latki. Żeby wyglądać bardziej wiarygodnie Łukasz S. (24, oczy piwne) przesłał nam skan "swojego" dowodu osobistego. Postanowiliśmy jednak sprawdzić owego w największej ogólnodostępnej bazie danych o Polakach - NK. Okazało się, że rzekomy Szkot nieznający języka polskiego skończył w międzyczasie Szkołę Podstawową oraz Liceum Gastronomiczne w S. Dodajemy jeszcze, że w szkołach tych nie odbywają się zajęcia dla uczniów angielskojęzycznych. Wspinając się na wyżyny sprytu wysłaliśmy wiadomość poprzez wspomniany portal NK do prawdziwego Łukasza S. z pytaniem o mieszkanie. Otrzymaliśmy odpowiedź:

"Jakie k***a mieszkanie?"

W ten sposób zdekonspirowaliśmy oszusta, który chciał wyłudzić od nas pieniądze.

Dodamy, że w międzyczasie odezwali się Jezuici, więc zdecydowaliśmy się na jedyną pewną ofertę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz