poniedziałek, 22 lutego 2010

Obiad rosyjski.

Kolejny z serii "Obiad ..." Tym razem mieliśmy możliwość spożywania tradycyjnych potraw rosyjskich. Większość z tych potraw były nam już znane, albo były po prostu wariacją naszych polskich potraw.

Obiad przygotowywała Daria, koleżanka z kursu duńskiego (Jeg hedder Marcin etc.), oraz jej przyjaciele z Rosji. Jako przekąski zostały podane kanapki z makrelą (?) i majonezem (polecam). Pierwszym daniem był barszcz, ale nasi przyjaciele z Rosji nie znaleźli buraków i octu, więc był to barszcz bez buraków. Jak to Kasia skomentowała: "Zupa jarzynowa". No, ale niech będzie, że jedliśmy barszcz. Drugim daniem były gołąbki. A właściwie gołąbki w wersji deluxe, bo nie zawierały ryżu, ale samo mięso. Jako deser podane zostały naleśniki z (uwaga) mlekiem skondensowanym. Pierwszy raz miałem możliwość skosztowania takiego cudu, ale muszę przyznać, połączenie zaskakująco dobre.

Oprócz jedzenia było jeszcze jak zwykle dużo rozmawiania i śmiech, oraz niestety ppierwszy raz dym papierosowy. Kolejna impreza zaliczona do udanych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz