poniedziałek, 22 marca 2010

Małe opóźnienie, czyli zeszłotygodniowa wycieczka do ogrodu botanicznego

Zdecydowani podziwiać uroki oranżerii i palmiarni w kopenhaskim ogrodzie botanicznym, ruszyliśmy w zeszłą niedzielę wraz Marcinem F. przez zaskakująco słoneczne miasto, aby dotrzeć w sam raz na krótkie (bo godzinne) otwarcie szklarni.

Mile zaskoczeni temperaturą i nasłonecznieniem weszliśmy w parne pomieszczenia oranżerii i palmiarni, żądni estetycznych doświadczeń tak i wzrokowych, jak i zapachowych. W tej kwestii Kopenhaga nas nie zawiodła.

Wpierw mieliśmy okazję podziwiać palmiarnię - kilkunastometrowe pomieszczenie na palnie koła, z antresolą na wysokości jakichś dziesięciu metrów. Zarówno z dołu, jaki i z góry widok był przytłaczający - morze zieleni, zespolone drzewa lasów tropikalnych z całego świata, mocno oświetlone przez przeszklone ściany (filmy numer 1 i 2).

Następne były dwa mniejsze pomieszczenia - rośliny wodne (film 3) z małym stawikiem pełnym ryb - i rośliny śródziemnomorskie (film 4), między innymi z drzewkami pistacjowymi (zarówno żeńskim jak i męskim.

Na koniec pozostały nam najbardziej niedostępne atrakcje - otwarte tylko trzy razy w tygodniu po godzinie (oczywiście nie tej samej) szklarnie - z kaktusami i z orchideami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz