Mile zaskoczeni temperaturą i nasłonecznieniem weszliśmy w parne pomieszczenia oranżerii i palmiarni, żądni estetycznych doświadczeń tak i wzrokowych, jak i zapachowych. W tej kwestii Kopenhaga nas nie zawiodła.
Wpierw mieliśmy okazję podziwiać palmiarnię - kilkunastometrowe pomieszczenie na palnie koła, z antresolą na wysokości jakichś dziesięciu metrów. Zarówno z dołu, jaki i z góry widok był przytłacz
Następne były dwa mniejsze pomieszczenia - rośliny wodne (film 3) z małym stawikiem pełnym ryb - i rośliny śródziemnomorskie (film 4), między innymi z drzewkami pistacjowymi (zarówno żeńskim jak i męskim.
Na koniec pozostały nam najbardziej niedostępne atrakcje - otwarte tylko trzy razy w tygodniu po godzinie (oczywiście nie tej samej) szklarnie - z kaktusami i z orchideami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz