W pędzie ku samodoskonaleniu, zatraceni w masochizmie w środę 3 III wybraliśmy się wraz z Marcinem F. do Państwowego muzeum sztuk. Ot typowy XIX-wieczny budyneczek z XXI-wieczną dobudówką (jak pięść do oka).
Lecz sztuka średniowieczna, renesansowa, czy choćby ta z Baroku w niczym nie umywały się do arcydzieł nowoczesności, takich jak "Dzieło w ośmiu częściach" składające się z 8 kupek soli, czy "Patriotyzm":
Ostatecznie jednak zarówno zabawa, jak i doznania estetyczne były niezwykłe, a stosunek jakość/cena dąży do nieskończoności (choć to akurat zasługa darmowych biletów).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz