piątek, 16 kwietnia 2010

Tivoli - wielkie otwarcie

Pokonawszy okrutnego wroga każdego studenta - sesję, postanowiliśmy się rozerwać w nowo otwartym w tym sezonie parku rozrywki - Tivoli. Nabywszy dzienne bilety, ruszyliśmy, pełni przerażenia, na przeciw kolejkom górskim, karuzelom i potężnym maglom, mającym przerobić ludzkie ciało na coś pomiędzy grysikiem a cebulą. Jakież było nasze zadowolenie, że Duńczycy woleli oglądać królową (która obchodziła dziś siedemdziesiąte urodziny - wszystkiego jej najlepszego), niż rozrywać się na wytworach chorych umysłów inżynierów. Całe szczęście wydarzenia te udało nam się uwiecznić na filmach i zdjęciach.


Po trzech godzinach dołączyła do nas spóźnialska grupa - Marcin A. wracający z ostatniego egzaminu wraz z Julią i Elizabeth, wypatrującymi wcześniej królowej. Czas razem upłynął zaskakująco długo na rozbijaniu się na karuzelach, robieniu sobie zdjęć i oglądaniu panoramy Kopenhagi z 30-metrowej karuzeli.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz