piątek, 23 kwietnia 2010

Topologia.

Po tygodniu zajęć przyszedł czas na zrelacjonowanie naszych wrażeń. Razem z Andrzejem zapisaliśmy się na kurs topologii, ponieważ kurs kwantowej informacji, na który chcieliśmy uczęszczać jest w tym samym czasie, co kurs kwantowej teorii pola 2*.

Wiek prowadzącego wykład jest co najmniej zaskakujący. Z wyglądu jest on maksymalnie o 10 lat starszy od nas. Angela, która siedziała obok mnie na wykładzie, przez jakieś 30 sekund robiła karpia, jak zobaczyła wykładowcę. Wykład jednak okazał się dość ciekawy z mnóstwem przykładów. Zauważyliśmy niezdrowe/zdrowe** zamiłowanie prowadzącego do trzody mlecznej (szczególnie tej pochodzącej z Danii).

Prowadzący ćwiczenia także miło nas zaskoczył. Dla fanów "The Big Bang theory" dodam, że wygląda jak Raj, któremu się trochę przytyło i postarzało. Akcent i wymowa jest za to dokładnie taka sama.

A zatem zajęcia z topologii przypadły nam do gustu.

_________________________________

* na który chcemy/musimy uczęszczać**

** niepotrzebne skreślić

2 komentarze:

  1. Można się spytać co związanego z wiekiem wykładowcy jest zaskakujące? Jego kompetencje/ tytuł naukowy/nie pasujące do wieku zachowanie*? Poza tym o co chodzi o tej trzodzie mlecznej, mówi może np. rozważmy zbiór krów duńskich i wprowadźmy w nim topologie T3, co jak zaraz udowodnimy jest wykonalne, bądź w zbiorze krów rozważmy pod bazę gdzie za iloczyn zbioru krów uważamy...? Poza tym ma prośbę żebyście przysłali więcej konkretów o przedmiocie i to nie tylko listę nowych nazwisk które można postawić przed słowem theorem, ale powiedzieć czy przedmiot jest fajny nie fajny, jak fajny to dlaczego jak nie fajny to dlaczego, czy nawet tak egzotyczny problem jak to czy to ma zastosowanie w fizyce czy też traktujecie to jako zapchaj dziurę materiałową, albo miłą odskocznie od fizyki.

    Na koniec purytanie językowi proszę zamknąć oczy bo będę się podpisywał gorszącym makaronizmem:
    Ziemniak From Other Space

    *-niepotrzebne skreślić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej ho!

    Przedmiot ów traktujem jako bardzo przydatną w fizyce teoretycznej praktykę matematycznego rygoru. I zaskakująco ciekawą (póki - jeden-wykład - co). Niemniej trzeba by najpierw stwierdzić co to jest "fajny wykład", czyż nie? Czy taki na którym wykładowca jest miły? Czy taki, gdzie nie trzeba się wysilać i wiedza sama wchodzi do głowy? A może taki, który mobilizuje do codziennej, ciężkiej nauki?

    Zresztą - ciężko o konkrety po jednej sesji wykładowo-ćwiczeniowej... Ale, skoro jest taka potrzeba czytelników(-a) ukochanych(-ego), napiszem wkrótce coś więcej.

    I dobrze, że waść czytasz to wszeteczeństwo, blogiem naszym nazwane.

    OdpowiedzUsuń