niedziela, 4 kwietnia 2010

Wielka Sobota Latawcowa

Po parogodzinnym gotowaniu na Wielkanocne śniadanie, w formie relaksu udaliśmy się do pobliskiego parku, zwabieni bezchmurnym niebem, ostrym słońcem i porywistym wiatrem, puszczać wesoły różowiutki latawiec. I tu cała historia się kończy, choć nie było to nieprzyjemnie spędzone półtorej godziny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz