Jak się okazuje istnieje grupa ludzi, dla których Dania jest skrajnie gościnna. Są to wszelkiej maści oszuści - jak się okazało do dokonania transferu pieniążków wystarcza znajomość czyjegoś numeru CPR, czyli odpowiednika naszego numeru PESEL. Żadnych dowodów, podpisów czy innych cudów. Całe szczęście, że nie mają mi co kraść.
środa, 27 stycznia 2010
Mała Syrenka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz