sobota, 30 stycznia 2010

Planetarium.

Dziś z Andrzejem wybraliśmy się do planetarium Tycho Brache. Były z nami Paulina, Monika i Ania (znane nam z jednej z imprez - a może nie tylko z jednej?). Spotkaliśmy tam również Igora z Rosji (autora zdjęcia - przypis Andrzeja), którego również wcześniej mieliśmy okazję widzieć (np. w muzeum zoologicznym).


Impreza dość droga - 130 DKK. Ale ostatecznie chyba było warto. Film był o Wszechświecie. Na mnie zrobił wrażenie raczej pozytywne. Andrzej oburzał się na model wybuchu supernowej i na to, że gdy była mowa o czarnych dziurach nie wspomniano nic o promieniowaniu Hawkinga. Ja zachwycony byłem symulacją zderzenia dwóch galaktyk. No i pozytywnie zaskoczył mnie fakt, że gdy pokazywali "wnętrze atomu" nie było tam pojedyńczych elektronów krążących na orbitach, ale były tam chmury elektronowe.

Mieliśmy też możliwość zobaczenia modelu czarnej dziury. Bardzo ciekawy był. Gdy tak staliśmy i przyglądaliśmy się jak to kuleczki wpadają do zakrzywienia w "czasoprzestrzeni" podeszła do nas pani i zaczęła tłumaczyć o co w tym chodzi. Jak to Einstein odkrył swoje równania no i że z nich wynika np. istnienie czarnych dziur. Kobieta mówiła dość sensownie. Szkoda, że nie rozwinęła tematu bardziej.

Ostatnim punktem programu były dwa filmy 3D. Pierszy - jazda w wagoniku "w kopalni". Generalnie nudne 10 minut. Następnie 20 minut pływały wokół nas rekiny i meduzy. Pierwsze 10 minut było dość ciekawe, ale po 10 minutach zaczęło mi się nudzić.

Wycieczkę należy jednak ocenić pozytywnie. Jeszcze jedna informacja - w poniedziałek zaczynamy zajęcia. Masakra, dramat i miazga.

Edycja Andrzeja - dodałem zdjęcie, wybacz Marcinie wulgarną ingerencję w Twój autorski tekst.

Wybaczam. Marcin.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz